Seks sposobem na stres?
Dwudziesty pierwszy wiek to czas latania i biegania często opieranego na różnych spekulacjach na temat tego co jest dobre a co złe. Nie mamy czasu na uspokojenie się, zły nastrój bardzo szybko rodzi stres. A wtedy to już prosta droga do depresji. Jak sobie radzić z tym wszystkim? Czy seks jest rozwiązaniem, który rozładuje nasze napięcie związane ze stresem?
Odpowiedzi na te pytanie są bardzo ciekawe. Już na poczatek muszę powiedzieć, że seks nie jest sposobem na rozluźnienie. Co prawda działa, ale tylko wtedy gdy mamy dobry humor i robimy to z uczucia, a nie z powodu szybkiego zabicia stresu. Co więc zrobić, żeby zwalczyć stres? Przede wszystkim udać się do psychologa. Z jego pomocą jest spora szansa na uzyskanie poprawy naszego stanu zdrowia psychicznego. Seks niestety tego nie rozwiązuje. Dlaczego? Ponieważ kiedy jesteśmy zestresowani ciężko nam wytworzyć hormony euforii potrzebne do odbycia szczęśliwego stosunku erotycznego. I tak niestet blokuje to nam drogę do szcześcia, poniewaz takie hormon mogłyby wszystko załatwić. W stresie najważniejsze jest to, by jak najszybciej się rozluźnić i pokonać napięcie jakie mu dotyczy.
Wiem więc, że seks nie jest żadnym rozwiązaniem. Nie można się kochać, gdyż w ogóle nie mamy na to ochoty z teoretycznego punktu widzenia, a to z kolei sprawia, że nasz seks nawet jeśli do niego dojdzie nie jest udany. Co więc zrobić w takiej sytuacji? Czy wystarczy zwykła wizyta u lekarze psychologa? Czy bardziej wyrachowane pomoce będą tutaj potrzebne?